Na Placu przed Centrum Kultury w Lublinie stanęła scena, wokół rozpalono koksowniki, wolontariusze rozdawali mieszkańcom Lublina kokardki i maski w ukraińskich barwach narodowych. Prowadzący spotkanie łączył się telefonicznie z ludźmi na Majdanie w Kijowie, można było podpisać apel o wolność zgromadzeń na Ukrainie i sfotografować się z własnym przesłaniem do Ukraińców.
Proboszcz parafii greckokatolickiej w Lublinie, znany z budowania przygranicznych kontaktów polsko-ukraińskich, ks. Stefan Batruch powiedział, że potrzebny jest międzynarodowy ruch solidarności wspierający ludzi obecnych na Majdanie w Kijowie. - To, co się dzieje w krajach postradzieckich, w tym na Ukrainie, to jest dyktatura finansowo-kryminalna, która jest obecna i na Białorusi i w Federacji Rosyjskiej. Na Ukrainie, jako pierwszej z republik byłego Związku Spowieckiego, społeczeństwo próbuje sprzeciwić się tej dyktaturze. Nie jest to łatwe – powiedział ks. Batruch.
Występy artystyczne w Centrum Kultury w Lublinie potrwają do późnego wieczora. Ma wystąpić m.in. ukraińska grupa Haydamaky, a także zespoły Back Beat, Caci Vorba i Lubelska Federacja Bardów.