- Na pewno w Sejmie była obstrukcja i mogę stwierdzić, że podczas prac parlamentarnych ta obstrukcja miała miejsce. Odpowiada za to poseł Andrzej Halicki i inni posłowie. Poseł Halicki składał dziwną propozycję poprawki do posła Kabacińskiego, łamiąc procedury klubowe – zaznaczył minister sprawiedliwości na antenie RMF FM.
Biernacki zapytany przez prowadzącego, czy może zapewnić, że na wolność nie wyjdzie pedofil-morderca Mariusz Trynkiewicz, odpowiedział, że jego resort zrobił zrobił wszystko, żeby nie wyszedł, jednak zaraz dodał, że nie może „brać odpowiedzialności za to, jaką decyzję podejmie w tej sprawie sąd”.
- Ta ustawa miała wielu przeciwników. W naszym zamierzeniu miała być uchwalona już w październiku – mówi tłumacząc się z opóźnień minister.
Reporter wielokrotnie nawiązywał w rozmowie do opóźnienia w wydrukowaniu ustawy, podkreślając, że można było to zrobić już 17 grudnia 2013 roku, a nie 7 stycznia. Minister jednak cały czas mówił o procedurach i przekonywał, że to nie on odpowiada za drukowanie ustawy.
- Ja nie mogę się tłumaczyć z czegoś, za co ministerstwo nie odpowiada - podkreślał Biernacki
Jak informują media, ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób dopiero siódmego stycznia została opublikowana w Dzienniku Ustaw, podczas gdy prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją jeszcze w grudniu 2013 r. - skutkiem zwłoki już w przyszłym miesiącu na wolność może wyjść Mariusz Trynkiewicz, skazany w 1989 roku za morderstwo czterech chłopców. Według doniesień medialnych, Trynkiewicz pytany na procesie, czy po wyjściu na wolność nadal będzie zabijał, miał odpowiedzieć, że będzie robił to nadal.