Piórkowska - amerykańska badaczka polskiego pochodzenia - odnalazła w archiwum USA zeznanie amerykańskiego żołnierza potwierdzające sowiecką odpowiedzialność za zbrodnię katyńską z 1941 r. To nieznana ośmiostronicowa relacja ppłk. Johna Van Vlieta, który uczestniczył w 1943 r. w ekshumacji w lesie katyńskim.
W dokumencie padają dotychczas nieznane nazwiska trzech brytyjskich podoficerów. W ocenie Piórkowskiej ich nazwiska i relacje były celowo utajniane przez lata, a w brytyjskich archiwach do dziś nie ma do nich dostępu.
- To jest coś gorszego niż opieszałość, to wręcz ukrywanie informacji o ludziach, których relacje, zeznania mogłyby pogłębić wiedzę dotyczącą Katynia - powiedziała Piórkowska. - Uważam, że Brytyjczycy powinni pomóc Polakom w uzyskaniu informacji na temat każdej osoby, która miała coś wspólnego ze zbrodnią katyńską. Tymczasem brytyjskie archiwa przekonują, że pewnych posiadanych przeze mnie kopii dokumentów nie mogą zidentyfikować, choć wyszły spod pióra oficera MI-9 lub War Office. Trudno mi w to uwierzyć. Wiadomo przecież, że wywiad brytyjski po wojnie przeprowadzał z każdym brytyjskim jeńcem wojennym tzw. exit interview. To musiało dotyczyć także świadków ekshumacji z lasu katyńskiego - mówiła badaczka.
W czasie II wojny światowej USA i Wielka Brytania ukrywały informacje o zbrodni dla dobra sojuszu z ZSRR. Pierwszą publiczną informacją o zbrodni katyńskiej na Zachodzie był tzw. raport Maddena (od nazwiska kongresmena przewodniczącego komisji śledczej). W dokumencie opracowanym przez specjalną komisję Kongresu USA powołaną w 1951 r. wskazano, że odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponosi ZSRR.
Piórkowska zaobserwowała w czasie swoich poszukiwań brak części roboczych dokumentów z prac komisji Maddena. Według jej szacunków brakuje ok. 35 proc. akt.