Resort zdrowia musi zapłacić krakowskiej izbie tylko za 2007 rok - blisko 170 tys. zł - podał TOK FM.
Prof. Andrzej Matyja, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, której dotyczył proces, powiedział wczoraj, że to sprawa precedensowa jeżeli chodzi o wygraną samorządu lekarskiego z budżetem państwa, w tym przypadku z ministrem zdrowia.
Jak podkreślił, wiele zapisów ustawowych mówi o pokrywaniu kosztów zleconych przez administrację rządową samorządom. - W naszym przypadku, i na pewno w przypadku samorządu aptekarskiego, ministerstwo nie wywiązywało się z zapisów ustawowych. My wygraliśmy jako pierwsi, ale myślę, że to jest problem dotyczący nie tylko samorządów zawodowych, ale także prezydentów miast itd. Moje zwycięstwo może się okazać zwycięstwem, które będzie miało różne skutki dla budżetu państwa – ocenił.
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz powiedział wczoraj wieczorem, że ministerstwo zdrowia co roku powinno przekazywać samorządowi lekarskiemu pieniądze za wykonywanie zadań, które nałożyła na niego administracja państwowa.
- Wszystkie izby lekarskie w Polsce czekały na ten wyrok - powiedział Hamankiewicz. Jego zdaniem, ministerstwo zdrowia od lat nierzetelnie wywiązuje się z obowiązku refundowania izbom realizacji tych zadań. - Ministerstwo refundowało to jedynie w granicach 26-27 proc. rzeczywistych kosztów, a wszystkich szefów resortu przebił minister Arłukowicz, który za rok 2010 nie przekazał izbom ani grosza - powiedział Hamankiewicz.