- To wielka odpowiedzialność dla Grecji objąć prezydencję w UE w czasie półrocza poprzedzającego majowe wybory - podkreślił minister spraw zagranicznych Ewangelos Wenizelos na spotkaniu z dziennikarzami.
Aby uniknąć niepokojów i demonstracji zmęczonych polityką cięć Greków, wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. W centrum Aten, które po południu wyłączono z ruchu, obowiązuje zakaz zgromadzeń.
To piąta unijna prezydencja Grecji, ale przypada w czasie, kiedy kraj nadal pogrążony jest recesji, bezrobocie utrzymuje się na rekordowym poziomie, a niezadowolenie społeczne poważnie zagraża rządzącej koalicji.
W zamian za ponad 200 mld euro międzynarodowej pomocy finansowej, która miała pomóc Grecji odbić się od dna, kraj ten musiał wdrożyć bolesne dla społeczeństwa reformy i oszczędności. Ich postępy cały czas kontroluje znienawidzona przez Greków trojka, czyli zespół ekspertów Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Po sześciu latach recesji grecki PKB ma w tym roku wzrosnąć o 0,5 proc. - wynika z prognoz rządu i KE.