Wydawnictwo Fronda po raz drugi zamówiło dodruk „Resortowych dzieci”. W sumie wydrukowano już 90 tys. egzemplarzy.
Wielowieyska sama przyznaje, że to, co autorzy opisali w książce, jest zgodne z prawdą. Dodatkowo, jak podkreśla, „niemal wszystko, co jest w tej książce, od dawna było wiadome”. To jednak nie przeszkadza jej atakować autorów w stylu organu z ul. Czerskiej.
Sprzeczności w „recenzji” dziennikarki „GW” jest więcej. Potrafi napisać, że jest to „śmiertelnie nudna cegła”, by za chwilę z niepowtarzalną gracją oskarżyć o wylewanie „antysemickiego jadu”.