Reporter niezalezna.pl był w Punkcie Obsługi Pasażerów przy stacji metra „Marymont”. O godz. 15:10 do okienka czekało 30 osób. W miarę upływu czasu ludzi w kolejce przybywało. Po godz. 16:30 zgromadziło się już kilkadziesiąt osób.
Jednak okazuje się, że największe problemy są z wnioskami składanymi drogą elektroniczną. Ludzie odchodzą z kwitkiem po niekiedy trzygodzinnym oczekiwaniu tylko dlatego, że nie dostali e-maila z potwierdzeniem przyjęcia wniosku.
ZTM tłumaczy problemy tym, że w okresie świątecznym "wpłynęła ogromna liczba" zarówno pytań dotyczących Karty Warszawiaka, jak i wniosków internetowych, dlatego na hologram trzeba czekać nawet... 30 dni.

fot.: niezalezna.pl
Nowa taryfa wprowadzona przez miasto była hucznie ogłaszana. Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła głównie o samych plusach tego rozwiązania. Na stronie ZTM czytamy, że „największą zaletą będzie wprowadzenie dodatkowej ulgi w opłatach za przejazdy komunikacją miejską dla osób mieszkających w Warszawie i rozliczających się z podatku dochodowego od osób fizycznych w warszawskim urzędzie skarbowym. Nowością będzie również zastąpienie biletów jednorazowych biletami umożliwiającymi przesiadanie się”.
Warto jednak zauważyć, że od 1 stycznia 2014 roku ceny biletów zostały podniesione. Do zniżek upoważnieni są tylko mieszkańcy Warszawy rozliczający się z podatku dochodowego w stolicy właśnie. Dla pozostałych mieszkańców ceny będą wyższe. W przypadku biletu normalnego 30-dniowego obowiązującego w 1 strefie cena wzrosła o 10 zł (teraz kosztuje 110zł, z Kartą Warszawiaka 98 zł, przed 1 stycznia 100 zł), normalnego 90-dniowego o 30 zł (przed podwyżką 250 zł, teraz 280 zł, a Kartą Warszawiaka 250 zł - czyli tyle samo co przed podwyżką).