- Był to bardziej aparatczyk partyjny niż osoba otwarta na media - powiedział o Grasiu poseł PiS. - Decyzja o nominacji dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jest to kolejna próba w ramach różnego rodzaju przeszeregowań wewnątrz platformy. Za decyzją tą stoi w mojej ocenie naiwna wiara Donalda Tuska, że takimi zmianami w wizerunku uda się jeszcze odbudować zaufanie i poparcie społeczne dla Platformy Obywatelskiej. Rola, czy pozycja polityczna pani Kidawy-Błońskiej jest praktycznie zerowa. Sprawdzony i wierny Graś został przesunięty na odcinek, za który do tej pory odpowiadał Grzegorz Schetyna, a pani Kidawa-Błońska będzie tylko i wyłącznie próbą złagodzenia wizerunku medialnego Donalda Tuska. W mojej ocenie jest bardzo mało prawdopodobne, by ta zmiana była skuteczna – powiedział nam Joachim Brudziński.
Jak w roli rzecznika rządu spisze się Małgorzata Kidawa-Błońska? Przypomnijmy jak posłanka komentowała dla jednej z rozgłośni radiowych treść posiedzenia, którego nawet nie słuchała. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że wszystko działo się w trakcie trwania tego właśnie posiedzenia.
Portal niezalezna.pl demaskował też kłamstwo Kidawy-Błońskiej na antenie Polskiego Radia. Posłanka kategorycznie zaprzeczała wówczas istnieniu jakichkolwiek instrukcji ws. referendum. Co ciekawe instrukcje te opublikował na swojej oficjalnej stronie poseł PO.
Tu można zobaczyć tajną instrukcję platformy.