Jak sprecyzowała rzeczniczka, Chodorkowski przyjechał do Bazylei pociągiem wraz z żoną Inną, córką Nastią i synami - Glebem i Ilją.
Według szwajcarskich mediów żona Chodorkowskiego wraz z dwoma synami mieszka niedaleko znanego kurortu Montreux w kantonie Vaud. Firma PR-owska Creafactory, obsługująca Chodorkowskiego, podała w komunikacie, że do Szwajcarii przyjechał on z powodów rodzinnych - „wraz z żoną towarzyszy synom, którzy wracają do szkoły w Szwajcarii”. Z kolei rzeczniczka Chodorkowskiego nie chciała zdradzić nazwy miejscowości.
30 grudnia szwajcarskie władze przyznały trzymiesięczną wizę Chodorkowskiemu. Wiza ta umożliwia swobodne poruszanie się w ciągu trzech miesięcy po krajach strefy Schengen. Do strefy tej należy większość państw UE i kilka spoza niej, w tym Szwajcaria.
Chodorkowski wystąpił o szwajcarską wizę wkrótce po przybyciu 20 grudnia do Berlina, dokąd przyleciał samolotem niemieckiego biznesmena niemal bezpośrednio z kolonii karnej, którą po ponad dekadzie opuścił ułaskawiony przez prezydenta Władimira Putina.
Chodorkowski miał kontakty biznesowe w Szwajcarii jeszcze w czasie kierowania koncernem Jukos. Gdy był oskarżany o unikanie płacenia podatków i pranie pieniędzy, rosyjskie władze próbowały przejąć ok. 5 mld dolarów należących do Jukosu i zdeponowanych w Szwajcarii. Szwajcarskie władze odmówiły jednak przekazania tych środków, gdy doszły do wniosku, że oskarżenia pod adresem Chodorkowskiego są motywowane politycznie. Nie jest jasne, ile z tych środków należy bezpośrednio do Chodorkowskiego i czy ma on do nich dostęp.