O grzywnach nakładanych na warszawski Ratusz portal niezalezna.pl pisał już w maju tego roku. Wtedy chodziło o około 30 kar za to, że mimo sądowych wyroków HGW nie wydaje decyzji ws. odszkodowań za nieruchomości bezprawnie odebrane właścicielom po wojnie na podstawie dekretu Bieruta.
Tym razem - jak informuje wprost.pl - chodzi "o biuro podatków i egzekucji, które ściga dłużników miasta". Pomimo że procesy odbywają się z inicjatywy urzędników, to często mają oni problemy z dostarczeniem kompletu dokumentów.
"Przez pół roku warszawski sąd rejonowy przy ulicy Kocjana wysłał pięć takich ponagleń, a gdy odpowiedź nie nadeszła, postanowił ukarać grzywną prezydent Warszawy. Decyzja w tej sprawie zapadła 9 grudnia" - pisze wprost.pl.
Magdalena Łań z biura prasowego zapewnia, że grzywna została zapłacona jeszcze w grudniu. Ale nie podała skąd wzięto pieniądze na grzywnę za bałagan w urzędzie kierowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Zapewne z naszych podatków.