Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gronkiewicz-Waltz zapłaciła grzywnę. Z czyjej kieszeni wyciągnęła pieniądze?

O arogancji Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej urzędników mieszkańcy Warszawy przekonali się wielokrotnie. Sami niewiele mogą na to poradzić, ale sędziowie najwyraźniej mają dość.

Autor:

O arogancji Hanny Gronkiewicz-Waltz i jej urzędników mieszkańcy Warszawy przekonali się wielokrotnie. Sami niewiele mogą na to poradzić, ale sędziowie najwyraźniej mają dość. I nałożyli grzywnę na polityka Platformy Obywatelskiej. Gronkiewicz-Waltz rzekomo zapłaciła tysiąc złotych, ale brakuje informacji: wzięła gotówkę z własnego konta?

O grzywnach nakładanych na warszawski Ratusz portal niezalezna.pl pisał już w maju tego roku. Wtedy chodziło o około 30 kar za to, że mimo sądowych wyroków HGW nie wydaje decyzji ws. odszkodowań za nieruchomości bezprawnie odebrane właścicielom po wojnie na podstawie dekretu Bieruta.

Tym razem - jak informuje wprost.pl - chodzi "o biuro podatków i egzekucji, które ściga dłużników miasta". Pomimo że procesy odbywają się z inicjatywy urzędników, to często mają oni problemy z dostarczeniem kompletu dokumentów.
"Przez pół roku warszawski sąd rejonowy przy ulicy Kocjana wysłał pięć takich ponagleń, a gdy odpowiedź nie nadeszła, postanowił ukarać grzywną prezydent Warszawy. Decyzja w tej sprawie zapadła 9 grudnia" - pisze wprost.pl.

Magdalena Łań z biura prasowego zapewnia, że grzywna została zapłacona jeszcze w grudniu. Ale nie podała skąd wzięto pieniądze na grzywnę za bałagan w urzędzie kierowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Zapewne z naszych podatków.
 

Autor:

Źródło: wprost.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska