O profanacji poinformował zakonników parafianin.
- Na miejscu w jednej z kapliczek zobaczyliśmy wyjęty z ram obraz z wizerunkiem Maryi, która miała wypaloną twarz. W znajdującej się obok kaplicy, gdzie znajduje się fresk Chrystusa, na Jego twarzy pojawiły się dwa uszkodzenia. Wygląda to tak, jakby ktoś jakiś przedmiotem uderzył w obraz. W kolejnej kapliczce uszkodzona została tylko barierka, które uniemożliwia wejścia do środka - tłumaczy o. Reizner.
Obraz z wizerunkiem Maryi został stracony bezpowrotnie.
- Smuci nas taki akt wandalizmu, chcielibyśmy poznać motywy, jakimi kierowała się osoba, niszcząc obrazy - powiedział.
– Wszystko wskazuje na to, że była to celowa profanacja, bo nic nie zginęło – powiedział z kolei o. Reizner portalowi pch24.pl.
Pierwszy o profanacji w Kalwarii Pacławskiej poinformował portal fronda.pl, który pisał "Kaplica 11 na Dróżkach Pogrzebu i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Pacławskiej została sprofanowana. Ktoś włamał się do kaplicy, połamał znajdujący się tam obraz przedstawiający Zaśnięcie Maryi w otoczeniu apostołów, a później celowo wypalił twarz Matki Bożej".
Zamieścił równie zdjęcie zniszczonego obrazu.

(fot. fronda.pl)
Franciszkanie powiadomili o sprawie policję, która zabezpieczyła już obrazy. Portal niezalezna.pl rozmawiał z asp. Bogusławą Sebastianką z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
- Policja została powiadomiona o godz. 13 o tym, że na Kalwarii Pacławskiej zostały uszkodzone trzy kapliczki. Na miejscu policjanci stwierdzili, iż w dwóch z nich uszkodzono dwa obrazy. W jednym - wypalono dziurę o średnicy 50 cm. Drugi został wyrwany z ramy. Trzecia kaplica została uszkodzona z zewnątrz – złamano ogrodzenie oraz wywłóczono kawałek rynny. Wszystkie uszkodzone obrazy są wpisane do rejestru zabytków i znajdują się pod szczególną ochroną - powiedziała nam asp. Sebastianka.
- Nasi specjaliści z zakresu techniki kryminalistycznej pracowali na miejscu, zabezpieczali ślady. Zabezpieczono również obrazy. Zostaną one skierowane do specjalistycznych badań, które pozwolą ustalić przebieg zdarzenia, okoliczności a przede wszystkim sprawców. Będziemy badać materiał biologiczny, pod kontem wyodrębnienia DNA sprawcy. Zostaną przeprowadzone również badania fizyko-chemiczne, które pozwolą nam ustalić w jaki sposób działał sprawca.
- Na chwilę obecną jest to dla nas zdarzenie priorytetowe. Wstępnie kwalifikujemy to jako znieważenie miejsca czci i kultu religijnego. Grozi za to do 2 lat pozbawienia wolności - dodaje oficer prasowy.
Kalwarię Pacławską założył w XVII wieku z pobudek religijnych wojewoda podolski, kasztelan krakowski Andrzej Maksymilian Fredro herbu Bończa (1620-1679). Legenda głosi, że podczas jednego z polowań puścił się w pogoń za szczególnie dorodnym okazem jelenia. Niespodziewanie zwierzę zatrzymało się, a wśród jego rogów pojawił się jaśniejący krzyż. Fredro postanowił upamiętnić to miejsce, wznosząc na wzgórzu kościół i klasztor, do którego sprowadził franciszkanów.
Obecnie w zabytkowym kościele znajduje się m.in. słynący łaskami obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej. W XVII wieku znajdował się on w kościele oo. franciszkanów w Kamieńcu Podolskim. W 1672 r., po zdobyciu miasta przez Turków, obraz ukryto i w kilka lat później przeniesiono do Kalwarii Pacławskiej.Długość Drogi Krzyżowej w Kalwarii wynosi nieco ponad 1,5 km. Na dróżkach pątniczych znajduje się 35 kaplic murowanych, siedem drewnianych i pięć figur. Najstarsze pochodzą z ok. 1825 roku - nie zachowały się obiekty wzniesione przez Fredrę.