Franciszek serdecznie przywitał się z czekającymi na niego wiernymi. Składał życzenia i błogosławił rzymian i pielgrzymów z całego świata.
W homilii w czasie nieszporów w bazylice watykańskiej za kończący się rok mówił, że Rzym, który uważa również za swoje miasto, z jego bogactwem artystycznym i historycznym jest pełen turystów, ale i uchodźców.
Papież zwrócił też uwagę na kontrast między jedynym w swym rodzaju pięknem Wiecznego Miasta a występującym w nim ubóstwem materialnym i moralnym.
- Rok, który minął, nie prowadzi nas do rzeczywistości, która się kończy, ale do takiej, która się spełnia. To dalszy krok ku mecie, jaka jest przed nami, mecie nadziei i szczęścia, gdyż spotkamy Boga, powód naszej nadziei i źródło naszej radości - powiedział Franciszek, przedstawiając chrześcijańską koncepcję czasu.