"Sąd Okręgowy w Szczecinie podwyższył karę łączną pozbawienia wolności do lat 5 wymierzoną mężczyźnie, który był oskarżony m.in. o popełnienie przestępstw ze szczególnym okrucieństwem na zwierzętach"
– poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala.
Jak podał, sąd uwzględnił apelacje oskarżycieli i podwyższył karę za zabójstwo i znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem do 3,5 roku pozbawienia wolności. Wcześniej za te przestępstwa sąd wymierzył karę 2 lat więzienia.
Patryk M. został wcześniej skazany łącznie na 4 lata więzienia – także za groźby karalne wobec nastolatka, rozbój i zniszczenie telefonu. Po podwyższeniu kary w więzieniu spędzi 5 lat.
Według prokuratury, w marcu 2018 r. 19-letni wówczas Patryk M. zabił psa, "kopiąc (go) po całym ciele, działając ze szczególnym okrucieństwem".
Znęcał się też – jak uznali śledczy - ze szczególnym okrucieństwem nad dwoma kotami. Jeden z nich miał m.in. uraz oka i czaszki, które doprowadziły do tego, że zwierzę trzeba było uśpić. U drugiego kota miał spowodować złamanie kości udowych i obrażenia głowy.
Mężczyzna w zeznaniach składanych w prokuraturze przyznał się, że zabił psa, tłumacząc to niezrozumiałym wybuchem agresji. Miał przedtem spać w mieszkaniu znajomej – opiekunki psa – po wypiciu alkoholu. Twierdził, że nadal był pod jego wpływem, gdy zaczął kopać zwierzę, a także, że palił dopalacz, który pomylił z papierosem. Patryk M. mówił, że gdy przypadkiem nadepnął psu na ogon, ten ugryzł go w nogę. Odtrącił zwierzę, a potem zaczął je kopać, ale – jak zaznaczył – nie chciał go zabić. Po śmierci zwierzęcia wyniósł je na śmietnik.
Patryk M. nie przyznał się natomiast do znęcania się nad kotami. Twierdził, że koty przebywające w domu tymczasowym u matki jego dziewczyny, u której wówczas mieszkał, "były stare".
Młody mężczyzna ma też zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat i musi zapłacić na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami 3 tys. zł. Wyrok jest prawomocny.