Tygodnik „Wprost”, powołując się na oficerów SKW, napisał, że raport z likwidacji WSI został przetłumaczony na język rosyjski „jeszcze przed publikacją dokumentu w języku polskim”. Antoni Macierewicz nazwał te informacje absurdalnymi. - Gdy "Wprost" opublikuje ten materiał, zostanie wytoczony mu proces. To jest absolutnie niemożliwe, żeby jakikolwiek fragment Raportu z likwidacji WSI był wynoszony na zewnątrz przed ujawnieniem go przez Prezydenta RP – oświadczył Macierewicz.
O motywy ataku niezalezna.pl zapytała Piotra Woyciechowskiego, byłego członka komisji weryfikacyjnej i likwidacyjnej WSI. - Atak na osobę likwidatora Wojskowych Służb Informacyjnych osiągnął poziom z filmów Barei. Widać, że strona atakująca nie ma poważnych zarzutów, które mogłyby publicznie zdyskredytować Antoniego Macierewicza. Atak zbiega się z krytycznymi ocenami wobec nominacji na szefa SKW ppłk. Piotra Pytla. Wobec nowego szefa kontrwywiadu wojskowego formułowane są od dłuższego czasu poważne zarzuty odnośnie jego niejasnych relacji z Rosjanami. Tu należy szukać źródeł „przecieku” ze strony SKW. To jest nieudolna próba odwetu wobec Antoniego Macierewicza – mówi niezalezna.pl Piotr Woyciechowski.
Niezalezna.pl pisała, że ppłk. Piotr Pytel nie przeszedł badań na wariografie w związku z jego niewyjaśnionymi kontaktami oficerami rosyjskich służb specjalnych. Poseł Tomasz Kaczmarek skierował do szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, szefa MON Tomasza Siemoniaka oraz do premiera Donalda Tuska pismo, w którym zwraca uwagę na niejasne kontakty nowego szefa SKW z Rosjanami.
Wcześniej pojawiły się w mediach informacje, że zastrzeżenia do Pytla miał już pułkownik Grzegorz Reszka pełniący obowiązki szefa SKW od 2007 r. Reszka pisał do ówczesnego koordynującego służby ministra Jacka Cichockiego z wątpliwościami wobec Pytla, który wtedy rozpoczynał służbę w SKW.