- Słowa o tym, że miejsce Kaczyńskiego jest w więzieniu, godzą w dobre imię Sejmu - powiedział szef komisji etyki Franciszek Stefaniuk. Jak dodał, poseł TR ma dwa tygodnie na odwołanie się od decyzji komisji.
O ukaranie posła w listopadzie zwróciła się do komisji etyki posłanka PiS Beata Mazurek. Oburzył ją wpis Kabacińskiego z 11 listopada. "Jedynym odpowiedzialnym za dzisiejszą agresję jest Jarosław Kaczyński – człowiek, którego miejsce jest w więzieniu” - napisał poseł Twojego Ruchu na Twitterze. - Pan Kaczyński przebywał wówczas w Krakowie. W związku z tym uznanie, że jest on odpowiedzialny za wydarzenia w Warszawie oraz jednoczesne wydanie wyroku i stwierdzenie, że powinien siedzieć w więzieniu jest – moim zdaniem – niedopuszczalne - argumentowała w swoim wniosku Mazurek.
Jak podkreśliła, oskarżenie prezesa PiS o prowokowanie rozruchów 11 listopada było "bezpodstawnym zarzutem formułowanym, jeszcze przed formalnym rozpoczęciem popołudniowych zgromadzeń publicznych". Oceniła, że wpis jest "kłamliwy i oszczerczy"; zaznaczyła, że kara pozbawienia wolności przewidziana jest tylko po wyroku sądu wykazującym odpowiedzialność za najcięższe przestępstwa. Mazurek dowodziła ponadto, że wpis Kabacińskiego to "klasyczny przykład świadomego podgrzewania niezdrowych emocji i siania nienawiści wśród Polaków".
Podczas Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie, w którym nie uczestniczył PiS, doszło do starć z policją. Zatrzymano co najmniej 30 osób; siedmiu policjantów zostało rannych. Marsz zorganizowany przez środowiska narodowe został - na żądanie policji - rozwiązany przez ratusz. Do zamieszek doszło m.in. przed squatami przy ul. ks. Skorupki i ul. Wilczej oraz w okolicach ambasady Federacji Rosyjskiej, gdzie stanęła w ogniu budka policji ochraniającej budynek. Atakowano też dziennikarzy.
Komisja etyki poselskiej może ukarać posła zwróceniem uwagi, upomnieniem lub naganą.