– Jakiś czas temu powstał pomysł, aby imiona obu panów znalazły się na kadłubach obu jednostek. To taka forma podziękowania za ich zaangażowanie w sprawy gospodarki wodnej w Szczecinie i regionie – mówi osoba znająca kulisy sprawy. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dał dwa lata temu 35 mln zł na budowę tych dwóch lodołamaczy właśnie dla RZGW.
Do tej pory lodołamacze otrzymywały raczej nazwy zwierzęce, np. "Dzik”. "Stanisław” to lodołamacz czołowy, który rozbija lód i płynie na czele kolumny. Docelowo ma powstać flota 24 lodołamaczy na Odrze i Wiśle.
Obaj panowie zaprzeczają, że inicjatywa imion patronów dla jednostek wyszła od nich.