Mieszkańcy miasta nie czekając na decyzję wojewody wywiesili na moście transparent z imieniem śp. Lecha Kaczyńskiego. - Chcą abyśmy zapomnieli o Lechu Kaczyńskim i jego ideach, że Polska mogła być krajem niezawisłym, a nie popychadłem Europy. Wymazuje się po prostu tę pamięć, aby rządzić przyszłością – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Krystian Frelichowski, szef bydgoskiego Klubu GP.
Na początku grudnia lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości złożyli do wojewody kujawsko-pomorskiego Ewy Mess wniosek o unieważnienie uchwały Rady Miasta Bydgoszczy „w sprawie nadania nazwy mostowi w ciągu Trasy Uniwersyteckiej w Bydgoszczy” oraz o wstrzymanie wykonania powyższej uchwały.
Choć bydgoscy radni Platformy Obywatelskiej robili co mogli, aby przyspieszyć wejście w życie uchwały zmieniającej nazwę mostu, jak wynika z ustaleń portalu niezalezna.pl wojewoda Ewa Mess zleciła gruntowną analizę prawną nowej uchwały, co z pewnością znacznie opóźni ewentualne zamieszczenie jej w dzienniku ustaw i zmianę nazwy mostu.
Bydgoscy działacze Prawa i Sprawiedliwości zwracają uwagę, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż uchwała zostanie uznana za niezgodną z obowiązującym prawem.
- Analizując prawidłowość uchwały w świetle ww. przepisów należy uznać, że jest ona niezgodna z przepisami Działu VII „Zasad techniki prawodawczej”, zawiera bowiem w paragrafie 4 treść wkraczającą w kompetencje Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Rada Miasta Bydgoszczy nie ma kompetencji do wyznaczania konkretnego terminu (14 grudnia 2013 r.) wejścia w życie uchwały – uzasadnia klub radnych PiS we wniosku do wojewody kujawsko-pomorskiego.
Nie mogąc doczekać się umieszczenia na moście tabliczek z imieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i wywiesili na moście transparent informujący o obowiązującej nadal nazwie, którą tak usilnie próbują zmienić radni PO.
(fot. Rafael Budzbon)