Adam Lipiński podkreśla wagę obecnych wydarzeń na Ukrainie. - W Kijowie wyczulana jest atmosfera determinacji. Jak sobie przypominam pomarańczową rewolucję to takiej atmosfery nie było. Ukraińcy zaczynają wierzyć, że zmiany są możliwe - mówi z Kijowa wiceprezes PiS.
- W Kijowie w okolicy Majdanu jest coraz więcej ludzi. Wczoraj około południa nie było tyle protestujących. Ludzie gromadzą się wokół urzędów państwowych. Widzę, że coraz więcej demonstrantów przybywa spoza Kijowa. Zorganizowane grupy studentów przyjeżdżają z Lwowa i innych miast. Mam wrażenie, że sytuacja się rozwija. Z pewnością nie widzę tendencji na wyciszenie wydarzeń w Kijowie - komentuje na gorąco wydarzenia Lipiński.
W rozmowie wiceprezes opisał działania milicji. - Budynki rządowe są obstawione przez milicje. Wokół Majdanu nie ma śladów służb porządkowych. Trudno powiedzieć, że władza szykuje się na rozwiązanie siłowe. Sytuacja jest na tyle napięta - wnioskuje polityk. - Ponieważ protesty rozlały się na cały kraj, w mojej ocenie Janukowycz jest zaskoczony skalą demonstracji. Jeżeli jest zaskoczony może podejmować gesty związane z porozumieniem - dodaje Adam Lipiński.