Sobotnia konwencja PO wiązała się także z wyborem Rady Krajowej partii. Rada za dwa tygodnie wybierze władze PO. – Te wybory przebiegły niekorzystnie dla Schetyny – mówi anonimowo jeden z polityków PO. – W skład Rady automatycznie wchodzą wszyscy posłowie PO oraz osoby wybierane. Jeśli chodzi o posłów, Schetyna może liczyć na wierność ok. 20 z nich. Co do pozostałych członków tej Rady, to Schetyna może liczyć jedynie na ludzi z Mazowsza. W skali kraju przeważają zwolennicy Tuska – dodaje nasz rozmówca.
Oficjalnie jednak posłowie PO, pytani o konwencję, podkreślają, jakie znaczenie miały zmiany w rządzie, i podkreślają, że partia ma nowy program. – Nowi ministrowie zapowiedzieli, co będzie dla nich istotne. Na przykład nowy minister finansów mówił o zmianie ordynacji podatkowej, a minister rozwoju regionalnego [Elżbieta Bieńkowska] oraz nauki i szkolnictwa wyższego [Lena Kolarska-Bobińska] podkreślały zwiększenie wydatków na innowacyjność – mówi „Codziennej” poseł Adam Szejnfeld. I podkreśla, że jest to zgodne z wcześniejszą deklaracją Tuska, że Polska ma stać się krajem innowacyjnym. – To sprawy o wiele ważniejsze niż wewnętrzne rozstrzygnięcia statutowe, które także uchwaliliśmy – dodaje parlamentarzysta.
Na konwencji przegłosowano także nowy kształt statutu partii. Zmiany są niekorzystne dla Schetyny. – Np. szefów regionów i powiatów będą wybierali w wyborach bezpośrednich wszyscy członkowie partii w regionie, nie zaś poprzez delegatów, jak to miało miejsce dotychczas. W takich wyborach schetynowcy są bez szans; taki Halicki w wyborach bezpośrednich przepadłby z kretesem – tłumaczy nasz informator.
Innego zdania jest Szejnfeld, który uważa, że takie rozwiązanie sprawi, że w partii będzie większa demokracja wewnętrzna. – Bezpośrednie wybory szefów powiatów i regionów oznaczają upodmiotowienie szeregowych działaczy PO. Teraz, aby zyskać poparcie, kandydaci będą musieli zaprezentować się dobrze wszystkim członkom PO, nie tylko przypodobać się nielicznym delegatom. Mówienie, że to będzie ze stratą dla Schetyny, to takie podciąganie rozwiązań przyjętych na zjeździe pod z góry podrzucaną przez naszych przeciwników tezę – uważa.
Nowy statut zakłada też, że sekretarz generalny PO jest pełnoprawnym członkiem zarządu. – Sekretarzem prawdopodobnie zostanie Jacek Protasiewicz, co także wzmocni Tuska – mówi nasz informator.
Wtedy jednak Protasiewicz musiałby zrezygnować ze stanowiska szefa regionu. – Inaczej Tusk straciłby głos w zarządzie, bo nie jest możliwe, by Protasiewicz miał dwa głosy tylko dlatego, że zajmuje dwa stanowiska. Jeśli jednak zrezygnowałby z szefowania regionowi dolnośląskiemu, to zapewne nowym szefem zostanie ktoś związany z premierem – mówi nasze źródło.
Osłabianiu Schetyny towarzyszy ekspansja „spółdzielni”. Mówi się, że na stanowisko szefa klubu parlamentarnego PO zamierza się wprowadzić Ireneusza Rasia lub Cezarego Grabarczyka. – Jeśli byłby to Grabarczyk, wtedy stanowisko wicemarszałka Sejmu zajęłaby posłanka Krystyna Skowrońska, jeden z najwierniejszych ludzi Tuska – tłumaczy nasze źródło w obozie władzy.