W swym przesłaniu nagranym w formie wideo i wyemitowanym na III Festiwalu Nauki Społecznej Kościoła, który będzie trwał do niedzieli w Weronie na północy Włoch, papież powiedział, że stawia na spółdzielczość jako formę zarządzania przedsiębiorstwami, i ostrzegał, że pozostawienie samym sobie młodych bezrobotnych to "hipotekowanie" przyszłości.
- Nauka społeczna (Kościoła) nie toleruje sytuacji, w której zyski pozostają dla tego, który produkuje, a sprawy socjalne pozostawia się państwu oraz stowarzyszeniom pomocowym i wolontariatowi. Dlatego właśnie solidarność jest kluczowym słowem w nauce społecznej - powiedział papież w wypowiedzi rozpowszechnionej przez Stolicę Apostolską.
Jednak my w tych czasach ryzykujemy, że zostanie ono usunięte ze słownika, ponieważ jest dziś słowem niewygodnym, i - niech mi wolno będzie powiedzieć - niemal "brzydkim słowem" - dodał.
Papież nawiązał do spotkania, jakie przed paroma miesiącami odbył w Watykanie z przedstawicielami świata spółdzielczego, którzy wyjaśnili mu, że po to, aby stawić czoło kryzysowi, zmniejszyli margines swych zysków, utrzymując dzięki temu zatrudnienie na dotychczasowym poziomie.
- Bardzo mnie to pocieszyło - wyznał Franciszek. - Praca i godność osoby idą ramię w ramię. Solidarności należy przestrzegać również przy organizacji pracy i aby zapewnić pluralizm wśród tych, którzy zarządzają rynkami – mówił dalej papież.
Nawiązując do wysokiego bezrobocia wśród młodych Europejczyków, "sięgającego w niektórych krajach 40 procent i więcej", papież Franciszek zakończył: - To jest hipoteka, to jest zahipotekowana przyszłość. Jeśli szybko nie rozwiąże się tego problemu, będziemy mieli pewność zbyt marnej przyszłości lub braku przyszłości - podkreślił Franciszek.