W 2009 roku do BOR wpłynęło pismo z ABW opisujące relacje jednego funkcjonariuszy z urzędniczką Kancelarii Premiera. ABW podkreślało, że ich relacje mogły wpływać na bezpieczeństwo kancelarii. BOR wszczął postępowanie, z którego wynika, że Katarzyna D.(dane zmienione) mogła świadczyć usługi seksualne w Krakowie. Reklamowała się jako „Paulina”, „Długowłosa Paulina”, czy „Agata”. Za noc spędzoną z nią trzeba było zapłacić 1200 zł, natomiast jedna godzina kosztowała 200 zł.
Ta wiadomość zszokowała kierownictwo BOR, bowiem kobieta miała od lat dostęp do państwowych tajemnic. Ani BOR, ani ABW nie chcą komentować sprawy.
Urzędniczka w rozmowie z tygodnikiem "7 dni. Puls Tygodnia", który ujawnił aferę zaprzecza informacjom na swój temat. Podkreśla, że może być to zemsta jej byłego partnera z BOR.
- Cała sprawa kosztowała mnie wiele zdrowia. Nie chciałabym do tego wracać - powiedziała Katarzyna D. dziennikarzom tygodnika.
Katarzyna D. pracę w Kancelarii Premiera zaczęła w latach dziewięćdziesiątych. Zajmowała się obsługą sekretariatów premiera Jerzego Buzka i Marka Belki. Teraz zajmuje inne stanowisko.