„Strony omówią kwestie handlowo-gospodarcze w przededniu szczytu Partnerstwa Wschodniego, który odbędzie się w końcu listopada w Wilnie” – głosi krótki komunikat.
Dmytro Wydrin, ukraiński politolog i doradca Janukowycza wyjaśnił, że ta nieoczekiwana wizyta Janukowycza w Moskwie to kontynuacja jego rozmów z Putinem prowadzonych wcześniej w Mińsku i Soczi na temat złagodzenia spodziewanego niezadowolenia Rosji z zawarcia umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE.
- Na ostatnim szczycie Wspólnoty Niepodległych Państw w Mińsku prezydent Janukowycz przedstawił doktrynę polegającą na znalezieniu nowej formy współpracy na linii Ukraina-UE-Rosja, w której nie byłoby przegranych. Janukowycz chce przedstawić Rosji argumenty, że zbliżenie Ukrainy z Europą i podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE nie stanowi dla Rosji zagrożenia, lecz otwiera jej nowe możliwości – ocenił.
Umowa stowarzyszeniowa między UE a Ukrainą ma być podpisana w ostatnich dniach listopada na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
Kreml próbuje zmusić Ukrainę do wejścia do Unii Celnej i Jednolitego Obszaru Gospodarczego (JOG), drugiej struktury, którą Rosja tworzy z Białorusią i Kazachstanem. 1 stycznia 2015 roku na bazie UC i JOG ma powstać Eurazjatycka Unia Gospodarcza - wspólnota, która w zamyśle Kremla będzie wzorowana na Unii Europejskiej. Rosja chce, by przystąpiła do niej również Ukraina, ale ta konsekwentnie zabiega o integrację z Unią Europejską.
W końcu sierpnia Putin ostrzegł, że Unia Celna może podjąć kroki protekcyjne wobec Kijowa, jeśli podpisze on z UE umowę o stowarzyszeniu.