Do przetargu wystartowały firmy, które stosownymi dokumentami mogły potwierdzić wykonanie podobnych projektów. Jak twierdzą „Wiadomości” przedsiębiorstwo, które wygrało konkurs sfałszowało owe dokumenty.
Reporterzy zweryfikowali dane przedstawione przez firmę, która przetarg wygrała. Okazało się, że podpis i pieczątka były podrobione. Ponadto osoba podpisana pod dokumentem nigdy nie pracowała na lotnisku w Urumczi w Chinach, gdzie według papierów firma instalowała radary.
Podlegająca ministerstwu transportu Państwowa Agencja Żeglugi Powietrznej była odpowiedzialna za zakup i instalację nowych radarów na Okęciu i w Balicach. Rzecznik PAZP Grzegorz Hlebowicz tłumaczy, że dokument ten nie odgrywał najważniejszej roli w wyborze firmy. - Bez tego dokumentu zwycięzca przetargu też mógł go wygrać – powiedział Hlebowicz dziennikarzom.
Przedstawiciel krakowskiego lotniska zaznacza, że port w żadnej mierze nie uczestniczył w przetargu. - Tym zajmuje się Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. My oczywiście cały czas korzystamy z dotychczasowego radaru. Wspomniany przetarg miał nam zapewnić wymianę na nowszy model – mówi rzeczniczka lotniska Urszula Podraza.
Sprawa tego przetargu trwa od wielu miesięcy. Wynik konkursu był wielokrotnie zaskarżany, jednak do tej pory nie brano pod uwagę, że dokumenty uwierzytelniające firmę były sfałszowane.