Jak wynika z raportu NIK, do wykonania części bramownic - czyli „bram” nad drogami, na których zamontowano urządzenia elektronicznego poboru opłat - wykorzystano materiały niespełniające norm, dopuszczone do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru.
- Stwarza to ryzyko dla życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego – stwierdza Najwyższa Izba Kontroli.
Klub PiS podkreśla, że w raporcie NIK jest cała masa materiału, która każe przygotować wniosek do prokuratury.
- Oczekujemy zbadania czy nie doszło do korupcji w budowie tego systemu. Takie przekroczenia prawa każą wątpić, że urzędnicy rządowi czynili to tylko i wyłącznie na skutek własnej niedbałości. Powstało 500 samowoli budowlanych (chodzi o bramownice - PAP). Kto zapłaci karę za ich legalizację? To są olbrzymie pieniądze. Kto pozwolił, że bramownice powstają wbrew prawu budowlanemu? Chcemy, żeby prokuratura zbadała zarzuty NIK wskazane w raporcie dotyczące niespójnego systemu, braku jego kalibracji, częstego naliczania kar – oświadczył poseł PiS Andrzej Adamczyk.
Ponadto klub PiS zapowiedział zwrócenie się do marszałek Sejmu Ewy Kopacz o poszerzenie porządku obrad posiedzenia Sejmu w przyszłym tygodniu o informację rządu na temat systemu e-myta i jego wdrażania. Posłowie PiS zaapelowali także do premiera Donalda Tuska o odwołanie winnych obecnej sytuacji, czyli kierownictwa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a także ministra transportu Sławomira Nowaka.