- W kraju rządzonym przez koalicję PO PSL żeby robić biznes trzeba mieć znajomości (...) W PO doszło do korupcji politycznej. Tak się składa, że rok temu doszło do słynnej „rozmowy przy śmietniku” rzecznika rządu Pawła Grasia z właścicielem „Rzeczpospolitej”. To taka symboliczna data pokazująca w jakim kraju żyjemy. Czy to jest demokracja w stylu zachodnioeuropejskim? Wygląda na to że żyjemy w republice bananowej, gdzie biznes można robić, gdy się zna tych panów, których nazwiska są tutaj wymienione – oświadczył Mariusz Błaszczak podkreślając, że w aferę zamieszani są najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska.
Z kolei były szef CBA Mariusz Kamiński zaapelował do Prokuratora Generalnego o wszczęcie z urzędu śledztwa w tej sprawie, ponieważ jak argumentował, istnieje uzasadnione podejrzenie złamania art. 230 kk, dotyczącego powoływania się na wpływy w instytucjach publicznych w celu usiągania korzyści osobistych.
- Niewątpliwie w moim przekonaniu z czymś takim mieliśmy do czynienia właśnie przy okazji zjazdu dolnośląskiego PO. (...) Przed konferencją prasową dowiedzieliśmy się kim był delegat, któremu złożono propozycję uzyskania korzyści w zamian za odpowiednie głosowania. Był to Henryk Klimek, który później odebrał telefon od jednego z wiceprezesów KGHM z propozycją spotkania w celu rozmowy o pracę. To jest coś więcej niż patologia, to jest korupcja polityczna w czystej postaci penalizowana w art. 230 kk i zagrożona karą od 8 miesięcy do 8 lat więzienia – tłumaczył poseł PiS Mariusz Kamiński.
Były szef CBA podkreślił, że prokuratura powinna wszcząć śledztwo w tej sprawie z urzędu, jednak jeśli tego nie uczyni zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość złoży stosowny wniosek.
Przed konferencją prasową polityków PiS na stronie internetowej „Newsweeka” pojawiła się informacja o nowych ustaleniach w sprawie afery w PO, o których wspominali później posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
- Działaczem z nagrania jest Edward Klimka, były wiceprezes Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Legnicy, człowiek, któremu zostało kilka lat do emerytury, obecnie bez pracy. (...) Po spotkaniu z posłem Wojnarowskim do Klimki miał zadzwonić jeden z członków zarządu KGHM. Zaprosił go na spotkanie już po zjeździe –informuje newsweek.pl.
W ocenie polityków Prawa i Sprawiedliwości, w związku z całą aferą, do czasu jej wyjaśnienia Donald Tusk powinien zawiesić w prawach członka swojej partii wszystkich bohaterów pojawiających się na taśmach.
