Okazuje się, że PG zleciła Prokuraturze Apelacyjnej zbadanie, czy decyzja Prokuratury Okręgowej z 27 września była słuszna. Rzecznik PG przekonuje, że jest to normalna procedura, którą stosuje się w wypadku zainteresowania mediów jakimś śledztwem.
- Znam mnóstwo przykładów umorzonych śledztw w sprawach jawnych przekrętów i złodziejskich prywatyzacji, w które Prokuratura Generalna jakoś nie ingerowała. Jak widać, wobec Jarosława Kaczyńskiego stosuje się inne standardy. Białoruskie – mówi gazecie oburzony tą sytuacją poseł PiS Marek Suski.
Żałosną akcję, która miała sprawić kłopoty prezesowi PiS rozpoczął m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk. Powiadomił prokuraturę o rzekomym nieujawnieniu w oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego darowizny od klubu parlamentarnego PiS na pomoc prawną.