Pierwsze informacje o problemach z serwerami PKW podali na Twitterze dziennikarze RMF FM:
- Serwery PKW padły i przez to wciąż musimy czekać na ofic. wyniki referendum. Zamiast on-line, krążą płyty CD z wynikami:) - napisał na Twitterze Mariusz Piekarski
- W PKW zawiesiły się serwery. Protokoły wprowadzają ręcznie – podała z kolei Agnieszka Burzyńska.
Pracownik miejskiej komisji PKW, Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie w rozmowie z portalem niezalezna.pl pytany o to, kiedy poznamy oficjalne wyniki referendum przyznał, że trudno powiedzieć czy będą one znane przed południem, czy dopiero po południu.
- Nie jestem w stanie tego przewidzieć. Czekamy na protokoły kompletne – oświadczył pracownik Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie.
Poproszony o komentarz do podanej przez RMF FM nieoficjalnej informacji o problemach z serwerami PKW odmawia komentarza.
- Ja nie komentuję informacji, które gdzieś tam chodzą. My jako miejska komisja oczekujemy na protokoły i to jest tylko i wyłącznie kwestia jakiś tam uchybień formalnych – oświadczył w rozmowie z portalem niezalezna.pl pracownik PKW.
Okazuje się, że przez ok. 4 godziny były problemy z liczeniem głosów, a miejska komisja nie mogła połączyć się z serwerami Państwowej Komisji Wyborczej. Poza tym, dane przekazywane w cyfrowych wersjach protokołów nie zawsze zgadzały się z tymi, na protokołach papierowych.
- Przyczyną awarii były protokoły, które wymagały poprawy. Było ich w sumie ponad 30. serwery PKW nie poradziły sobie. To efekt skali. Każdy protokół, który trafia do miejskiej komisji ma swój odpowiednik cyfrowy. Gdy dokumenty papierowe zawierały błędy były odsyłane a przy ponownym wprowadzaniu danych system PKW pokazywał błąd i nie można było wygenerować poprawionych protokołów w systemie. Dlatego z części obwodów zaczęły spływać dane na płytach CD i na miejscu były weryfikowane, ale i w tym systemie awaryjnym były pomyłki. Dane na papierze i te na nośniku nie zawsze się zgadzały – wynika z ustaleń RMF FM.