Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prof. Binienda w Toronto udowadnia, że poszycie samolotu nie powinno się rozpaść

W ubiegły weekend w Toronto odbyło się organizowane przez Klub „Gazety Polskiej” spotkanie z  spotkanie z ekspertem Zespołu Parlamentarnego ds.

Autor:

W ubiegły weekend w Toronto odbyło się organizowane przez Klub „Gazety Polskiej” spotkanie z  spotkanie z ekspertem Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, naukowcem Uniwersytetu w Akron, prof. Wiesławem Biniendą oraz z reprezentantem prawnym części rodzin ofiar Katastrofy Smoleńskiej Panią Maria Szonert-Biniendą. Okazuje się, że spotkanie cieszyło się większym zainteresowaniem niż organizowany w ramach  Toronto Film Festival pokaz filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie.

Na spotkaniu obecni byli miedzy innymi przedstawiciele organizacji polonijnych. Wszyscy zgromadzeni minuta ciszy uczcili pamięć ofiar katastrofy w Smoleńsku

Następnie prof. Wiesław Binienda wygłosił wykład w którym przedstawił miedzy innymi wyniki swoich najnowszych badań nad właściwościami aluminium używanego do budowy poszycia samolotów.

Przeprowadzone przez niego eksperymenty i symulacje komputerowe udowodniły, ze nawet przy prędkości wielokrotnie większej niż prędkość samolotu, który uległ katastrofie w Smoleńsku jego aluminiowe poszycie nie powinno rozczłonkować się na tysiące małych fragmentów, jest to bowiem całkowicie sprzeczne z właściwościami tego metalu.

Z badań prof. Biniendy wynika także, że aby takie rozczłonkowywanie nastąpiło, konieczne było poddanie poszycia aluminiowego działaniu sił innych niż występujące przy zderzeniu samolotu z ziemia czy drzewami. W swoich eksperymentach naukowiec udowodnił, że nawet zderzenie z grubą płyta stalowa przy prędkości 300 m/s, a wiec trzykrotnie większą, powodowało jedynie zwijanie aluminium a nie jego rozpad na kawałki.

Zobacz film z relacją ze spotkania z prof. Biniendą w Toronto:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Kluby GP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej