Na uwagę przewodniczącego warszawskich radnych PiS Macieja Wąsika, że prezydent miasta ma prawo kierować Strażą Miejską jak jej się podoba i wyznaczać jej priorytety, wyraźnie wzburzony komendant Straży Miejskiej Zbigniew Leszczyński stwierdził:
- Nikt. To ja wyznaczam priorytety – zapewnił zgromadzonych komendant Straży Miejskiej.
Następnie Zbigniew Leszczyński zaczął przekonywać radnych, że ujawnione przez dziennikarską prowokację portalu niezalezna.pl wypowiedzi na temat ograniczenia holowania samochodów zostały... wyrwane z kontekstu.
- Pan powiedział, że ograniczyłem holowanie. To było wyjęte z kontekstu. Ja powiedziałem: „było 70 dziennie, a jest 30” i tu nie kłamię. (...) Nigdy się nie ugiąłem i się nie ugnę. Gdyby doszło do sytuacji w której dostałbym jakieś polecenie, to prędzej złożyłbym rezygnację, a nie wykonanie czegoś takiego – przekonywał komendant Straży Miejskiej.
Gdy radni chcieli dowiedzieć się, które konkretnie wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu, Zbigniew Leszczyński już nie odpowiedział.
- W ubiegłym roku nałożono 207 tys. mandatów na mieszkańców. Jest to wzrost o 24 proc. w porównaniu z 2011 rokiem i wzrost aż do 79 proc. w porównaniu do 2010 roku. Liczba środków oddziaływania wychowawczego, czyli pouczeń spadła o 40 proc. w porównaniu rok do roku. Takie są wyniki, z których dumny jest wiceprezydent Dąbrowski, bo Straż Miejska stała się maszynką do tego, żeby przynosić do budżetu miasta pieniądze. Niech warszawiacy wiedzą i jest to kolejny argument, żeby 13 października pójść do referendum i zdecydować o przyszłości stolicy – apelował warszawski radny PiS Jarosław Krajewski.
Zobacz film z sesji Rady Miasta:
