Jak wynika z ustaleń „Super Expressu” uwagę policjantów zwrócił mężczyzna, który ok. godziny 2.30 sikał w centrum miasta. Gdy funkcjonariusze podjęli interwencję, okazało się, że skandalistą jest... poseł Ruchu Palikota Andam Rybakowicz.
Policjanci twierdzą, że gdy upominali Rybakowicza, ten jedynie okazał im legitymację poselską, w związku z czym, nie mogli oni nic zrobić, ponieważ posła chroni immunitet. Funkcjonariusze sporządzili jednak notatkę służbową z całego zajścia.
Polityk przyznaje, że faktycznie sikał w miejscu publicznym, ale twierdzi, że wcale nie zasłaniał się immunitetem, zgodnie z jego wersją wydarzeń, legitymacja poselska była jedynym dokumentem, jaki przy sobie posiadał.