Eksperymentalny lot odbył się w ub. tygodniu nad Zatoką Meksykańską i trwał 55 minut. Pilotowana zdalnie maszyna QF-16 (Q oznacza samolot bez pilota) wystartowała z bazy lotniczej Tyndall na Florydzie.
- To było trochę dziwne uczucie widząc jak F-16 wzbija się w powietrze bez pilota, ale lot był bezbłędny od początku do końca – tłumaczy płk. Ryan Inman dowódca 82 eskadry lotnictwa wojskowego USA.
Samolot osiągnął wysokość 13 tys. metrów i przekroczył szybkość dźwięku (Mach 1). Wykonał też szereg ewolucji, takich jak pętle i „beczki” osiągając momentami przeciążenia sięgające 9 g. Większość pilotów nie byłaby w stanie przeżyć takiego przeciążenia. Ważyliby wówczas dziewięciokrotnie więcej niż w warunkach normalnego ciążenia.