W wywiadzie nadanym przez amerykańską telewizję Fox News al-Asad oświadczył, że dostosuje się do wymogów międzynarodowego porozumienia ws. syryjskiego arsenału chemicznego i przekaże tę broń jakiemukolwiek państwu, które zechce podjąć ryzyko jej utylizacji.
Według al-Asada na przeprowadzenie całej procedury, która może potrwać nawet pół roku, potrzeba miliarda dolarów.
Jednocześnie prezydent Syrii przekonywał, że to nie jego siły odpowiadają za atak chemiczny na przedmieściach Damaszku i tłumaczył, że „w Syrii nie trwa wojna domowa, lecz kraj zaatakowały dziesiątki tysięcy dżihadystów z Al-Kaidy”.
Rosja i USA w Genewie osiągnęły porozumienie w sprawie zabezpieczenia, a następnie zniszczenia syryjskiej broni chemicznej do połowy 2014 roku. Władze syryjskie dostały tydzień na przedstawienie wykazu swego arsenału broni chemicznej.