Jarosław Kaczyński tłumaczył że nie można godzić się na to, że w Polsce nie ma równości i praworządności, gdzie każdy przeciętny obywatel cierpi z powodu ogromnej niesprawiedliwości państwa. W ocenie prezesa PiS pod rządami obecnej władzy Polska nie jest państwem dla wszystkich i nie jest państwem, które służy obywatelowi, a jak oświadczył Jarosław Kaczyński „państwo jest po to, by służyć”.
- Przyszliśmy tutaj, by przekazać słowa pozdrowienia i solidarności związkowcom, którzy organizują tą piękną czterodniową akcję. Wszyscy oni dzisiaj jednoczą się w jednym celu. Tym celem jest powiedzenie dość, a to jest najlepsze miejsce, w którym można powiedzieć dość. Bo tu, za nami jest gmach, w którym urzędują ci, którzy podejmują decyzje. Czy są to decyzje suwerenne i czy są to rzeczywiście ich decyzje – nie wiemy, ale wiemy, że oni za nie odpowiadają. Odpowiada za nie Donald Tusk, odpowiadają też przedstawiciele PSL z Januszem Piechocińskim na czele oraz ci, którzy dzierżą najwyższe urzędy – mówił do zgromadzonych Jarosław Kaczyński. Jego wystąpienie wielokrotnie przerywane było brawami.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapewnił też, że nie wszyscy w Sejmie są tacy i wyjaśnił, że posłowie PiS nie uczestniczyli w dzisiejszym głosowaniu, żeby pokazać swoją jedność ze związkowcami i wyrazić sprzeciw wobec działaniom partii politycznych, które połączyły siły przeciwko PiS i przeciwko zmianom w Polsce.
- Te partie są połączone przeciwko PiS, przeciwko zmianom w naszej ojczyźnie, przeciwko temu, co ma doprowadzić do rozwoju i rozkwitu, przeciwko temu, co ma służyć wszystkim Polakom. My jesteśmy z tymi, którzy chcą innej Polski. Chcieliśmy tej Polski innej, innego sposobu jej budowania już od dziesięcioleci. Dzisiaj to powtarzamy. Polska musi być inna. Musi być prawdziwie demokratyczna. Musi być krajem, gdzie szanuje się obywateli i nie dzieli ich na tych, którzy mają jakieś prawa lub ich nie mają, bo noszą jakieś berety – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Przemawiając do zebranych przed kancelarią premiera Jarosław Kaczyński przedstawił też szereg postulatów:
- Domagamy się tego, by te szanse które dziś mamy były wykorzystywane dla Polaków. Domagamy się uczciwości. Domagamy się prawdy. Żadna ustawa, żadna uchwała nie uchyli prawdy. Prawda jest fundamentem dobrego życia społecznego, a tym bardziej życia publicznego. Dziś życie publiczne obiera się w dużej mierze na kłamstwie. Odrzucamy kłamstwo. Kłamstwu mówimy nie. Chcemy prawdy. Chcemy wolności. Chcemy równości. Chcemy nowej Polski – oświadczył Jarosław Kaczyński.
Po tych słowach rozległy się brawa, a zgromadzeni przed kancelarią premiera zaczęli skandować „Jarosław! Jarosław!”.
- Dziękuję bardzo, ale chciałem powiedzieć, że po naszej stronie są też tacy, którym takie okrzyki nie odpowiadają. Ja wiem jak mam na imię. Szanujmy ich. Szanujmy tych, którzy mają inne poczucie estetyczne. Razem do zwycięstwa! Jeszcze jedno, to zwycięstwo można i trzeba przybliżać różnego rodzaju akcjami, takimi jak ta która trwa w tej chwili. Akcja związków zawodowych. Musimy wiedzieć że ostateczne zwycięstwo możemy podjąć przez procedury demokratyczne referenda i wybory. Kartka wyborcza jest naszą bronią. Nie potrzebujemy barykad potrzebujemy wyborów – mówił Jarosław Kaczyński.
Odnosząc się do wpiętego w klapę płaszcza znaku „Solidarności” Jarosław Kaczyński oświadczył, że ten znak wciąż bardzo dużo znaczy i pozostanie w polskiej historii, ponieważ „Solidarność” była ruchem największym w dziejach kraju i jednym z dwóch największych na świecie. „To wielka duma Polaków” - zapewnił prezes PiS.