W obliczu coraz większej grupy związkowców docierających na protesty do Warszawy minister Kosiniak-Kamysz najwyraźniej próbował robić dobrą minę do złej gry i oświadczył, że zaprasza przedstawicieli związków zawodowych na najbliższe posiedzenie Komisji Trójstronnej.
- Dajmy sobie szansę i spróbujmy powrócić do merytorycznej dyskusji; zapraszam związkowców na najbliższe posiedzenie Komisji Trójstronnej, w piątek, 20 września (...) Każdy z nas może popełniać błędy, ale przychodzi moment, że warto coś odkreślić grubą linią i spróbować się porozumieć – przekonywał minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jednocześnie szef resortu pracy zapowiedział, że do związkowego miasteczka się nie wybierze. Z kolei przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, pytany o ewentualny udział w zapowiadanym posiedzeniu Komisji Trójstronnej stanowczo wyklucza obecność zwiażkowców.
- Nie wybieramy się na żadne posiedzenie Komisji Trójstronnej, chyba, że będzie nowy przewodniczący i że rząd wycofa się ze zmian w kodeksie pracy wprowadzających elastyczny czas pracy – zapewnia Piotr Duda.