Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Donald Tusk grozi związkowcom i wyśmiewa strajki

Na konferencji prasowej premier Donald Tusk oświadczył, że nie będzie się umawiał ze związkowcami na rozmowy na temat tego, w jaki sposób go obalić.

Autor:

Na konferencji prasowej premier Donald Tusk oświadczył, że nie będzie się umawiał ze związkowcami na rozmowy na temat tego, w jaki sposób go obalić. Ironizował nawet, że kiedy on jeszcze brał udział w strajkach, związkom „chodziło o sprawy bardziej serio”.

- Ja jestem już weteranem, całą młodość spędziłem jako protestujący związkowiec, jestem obyty z tymi sprawami (...) Jedynym postulatem związkowców jest obalenie rządu (...) to nie jest cel właściwy dla związku zawodowego. Dla mnie najważniejszym celem jest zapewnienie spokoju mieszkańcom Warszawy – oświadczył Donald Tusk i podkreślił, że gdy on brał udział w protestach, „chodziło o sprawy bardziej serio niż w tej chwili”.

W środę ruszają w Warszawie czterodniowe Ogólnopolskie Dni Protestu przeciwko polityce rządu. Organizują je NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych.
 
- Ludzie nie przyjeżdżają, by palić opony (...) ci ludzie, którzy przyjeżdżają, oczekują lepszej opieki, lepszego rządzenia, zabezpieczenia społecznego. Dzisiaj protestujemy dlatego, że ludzie mają dość już sanacji, dość obiecywań i jakichś propozycji, które nie są realizowane – tłumaczył przewodniczący OPZZ Jan Guz po spotkaniu liderów trzech central związkowych z marszałek Sejmu Ewą Kopacz.

- Już rząd Hanny Suchockiej ustąpił po protestach społecznych. Chcemy, żeby teraz było tak samo. Na początek żądamy dymisji ministra pracy, Władysława Kosiniak-Kamysza. Rozpoczynamy protesty i będziemy walczyć do skutku. Ten rząd powinien jak najszybciej trafić na śmietnik historii. Nie wykluczamy, że zostaniemy w Warszawie dłużej niż tylko do soboty – tłumaczył z kolei na w Kontrwywiadzie RMF FM przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej