Jako wieloletni wykładowca uniwersytecki Krystyna Pawłowicz zaobserwowała systematyczne obniżanie się poziomu wykształcenia w szkołach średnich, obniżanie się ogólnej wiedzy i kultury ludzi przychodzących na studia.
- Są to często ludzie wykorzenieni z polskości, nie znający polskiej historii, kultury, czy polskiej literatury. W kierunku wykorzeniania młodzieży z polskości idą takie działania obecnego układu władzy i pana premiera Tuska - dla którego polskość to nienormalność - jak: niemalże usunięcie historii ojczystej ze szkół, mimo iż rodzice organizowali strajki głodowe w jej obronie, ograniczenie ilości języka polskiego w szkołach, przekazanie finansowania lekcji religii na szczebel samorządów i przesunięcie tych lekcji jako przedmiotu kończącego zajęcia i inne. Obecnie rząd prowokująco wprowadził też język rosyjski do szkół, mimo całkowitego braku uzasadnienia finansowego dla tej decyzji. Ośmiotysięczna mniejszość Rosjan takiego ukłonu nie wymaga. Poza tym nie załatwienie sprawy z Katynia i Smoleńska i prowokacyjny sposób prowadzenia śledztw w tych sprawach nie tworzy atmosfery przychylnej dla nauczania tego języka w szkołach średnich i może być właśnie traktowana jak prowokacja. Słusznie zauważyła „Gazeta Polska Codziennie”, że jest 60 tys. Wietnamczyków i o nich nikt nie pomyśli, im nikt nie ułatwi życia, a wiem, że oni u nas też studiują. Miałam sama kilku studentów Wietnamczyków i nikt im żadnych ułatwień nie dawał, żadnego przywileju z tego powodu nie mieli. Uważam, że wprowadzenie języka rosyjskiego, a jednocześnie usunięcie podstawowych, fundamentalnych lektur, które kształtują kanon kulturowy, literacki, historyczny, cywilizacyjny, patriotyczny Polaków jest skandaliczny, wymierzony w patriotyzm polaków i upokarzający nas. Jest działaniem po prostu antypolskim. Z tej perspektywy trzeba też ocenić działania polegające na często nieuzasadnionej likwidacji szkół, działania, które mają na celu wprowadzanie w miejsce tradycyjnej polskiej kultury i patriotyzmu polityki wynaradawiających nowinek lewackich – mówi poseł.
Według Krystyny Pawłowicz poprzez różnego rodzaju, czasami drobne działania rząd dąży w dłuższej perspektywie do wykorzenienia z Polaków tożsamości narodowej i uczuć patriotycznych.
- Działania obecnego układu idą w kierunku odcięcia Polaków od Polskiej tożsamości. Ślepy pęd premiera Tuska i rządu w kierunku Unii i wykonywanie jej poleceń, również obyczajowych jest dla nas jako narodu niezwykle destrukcyjne. Obecne władze i wspierające je media każą nam się wstydzić naszej historii. Jednocześnie rząd nie broni Polski przed filmami typu „Pokłosie”, czy „Nasze matki, nasi ojcowie”, nie protestuje przy fałszowaniu naszej historii . Jest to moim zdaniem skrajnie antypolska ekipa i historia też na pewno tak to oceni – twierdzi Pawłowicz.
Według poseł Polacy być może dłużej tego nie będą znosić i pewne dowody tego widzimy już dziś. Formą obrony jest ogromne zainteresowanie polską historią, popularność grup rekonstrukcyjnych, duża aktywność społeczna w przywracaniu pamięci o bohaterach antykomunistycznej opozycji.
- Wprowadzenie języka rosyjskiego i usuniecie patriotycznej literatury ze szkół wygląda jak prowokacja. Być może rząd celowo podejmuje takie działania by doprowadzić do wybuchu społecznego, by w efekcie móc na przykład skorzystać z "monopolu przemocy" wobec nas i zawiesić nam prawa obywatelskie, w tym na przykład odłożyć wybory na czas późniejszy. Należy powtórzyć wyzwanie biskupa Józefa Zawitkowskiego z Jasnej Góry "Politycy nie drażnijcie nas!" - dodaje Krystyna Pawłowicz.