Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rząd Tuska chce wprowadzić „płeć tymczasową”

Już w październiku rząd Donalda Tuska ma przedstawić projekt ustawy umożliwiający korygowanie płci na drodze sądowej. Resort sprawiedliwości zapowiada znaczne usprawnienia procedury, a transseksualiści otrzymają nowe dokumenty potwierdzające tożsamoś

Autor:

Już w październiku rząd Donalda Tuska ma przedstawić projekt ustawy umożliwiający korygowanie płci na drodze sądowej. Resort sprawiedliwości zapowiada znaczne usprawnienia procedury, a transseksualiści otrzymają nowe dokumenty potwierdzające tożsamość po zmianie płci. W rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Krystyna Pawłowicz przestrzega, że istnieje duże ryzyko, iż przygotowywany przez rząd projekt ustawy będzie mógł zostać wykorzystany jako boczna furtka do legalizacji związków homoseksualnych.

Szczegóły projektu ujawnia „Rzeczpospolita”. Okazuje się, że rząd robi wszystko, aby ułatwić procedurę zmianę płci. Obecnie osoba decydująca się na taki krok musi spełnić wiele urzędniczych wymagań, a przede wszystkim na drodze sądowej oskarżyć swoich rodziców o błędne ustalenie płci. Teraz rząd Donalda Tuska chce wszystko usprawnić. Przygotowywany projekt zakłada nawet funkcjonowanie „płci tymczasowej”. Specjalna komisja lekarska będzie musiała orzec, czy zespół dezaprobaty własnej płci ma charakter stały, a następnie na okres próbny wydany zostanie dokument potwierdzający nową tożsamość. Następnie rozpoczynana będzie terapia hormonalna, a osoba chcąca zmienić płeć nie będzie mogła w tym czasie poddawać się nieodwracalnym zmianom chirurgicznym.

– Po zakończeniu testu realnego życia sąd wyda orzeczenie o korekcie płci metrykalnej. Wprowadzi zmiany do akt bieżących stanu cywilnego i wyda nowy dowód osobisty. Niezmieniony pozostanie jednak akt urodzenia – tłumaczy wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski.

Oburzenia w związku z planami rządu nie kryje prof. Krystyna Pawłowicz z PiS.

- Sam fakt, że te prace nad projektem ustawy są prowadzone świadczy o tym, że dotychczasowa praktyka tzw. zmiany płci, której przykładem jest Krzysztof Bęgowski – obecnie Anna Grodzka nie miała podstaw prawnych, co wytknął 2 lata temu Rzecznik Praw Obywatelskich. Często to właśnie postępowi sędziowie nie mając żadnej procedury, sami ją tworzyli naruszając tym samym Konstytucję, która nakazuje im orzekać tylko na podstawie prawa. Do dnia dzisiejszego zaburzenia tożsamości płciowej określane są jako choroba psychiczna. Nie może to być zatem przedmiot, który nadaje się na ustawowe uregulowanie. To jest problem dla lekarza i to oni powinni się zajmować tego typu przypadkami, a nie parlamentarzyści, dając takim osobom możliwość dalszego trwania we własnych zaburzeniach – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Pawłowicz.

Zdaniem polityk Prawa i Sprawiedliwości pośpiech towarzyszący pracom nad projektem ustawy jest dość znamienny i pozwala sugerować, że Donald Tusk jest w stanie działać nawet wbrew interesom własnej partii, byle tylko utrzymać się przy władzy.

- Pośpiech, który możemy ostatnio obserwować w tej sprawie pokazuje, że rząd Donalda Tuska coraz bardziej chwieje się w kierunku lewicy i lewactwa, a nawet być może koalicji z Leszkiem Millerem. Forsowanie na siłę zmian obyczajowych to pierwszy moment, gdy Tuskowi zaczęła się rozwalać partia. Możliwe, że teraz zamierza on postawić wszystko na jedną kartę i poprzez takie rozwiązania chce wytrząsnąć z partii osoby najbardziej konserwatywne i nawet działając przeciwko interesom własnej partii chce działać we własnym interesie, żeby za wszelką cenę utrzymać władzę – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Krystyna Pawłowicz.

Według prof. Pawłowicz istnieje duże ryzyko, że przygotowywany przez rząd projekt ustawy będzie mógł zostać wykorzystany jako boczna furtka do legalizacji związków homoseksualnych.

- Oczywiście mam nadzieję, że ten projekt nie przejdzie. To, co możemy obserwować teraz, jest tylko zaciemnianiem obrazu wokół całego problemu. Przecież w przypadku kobiety, która czuje się mężczyzną kod DNA i test genetyczny jednoznacznie wskazują płeć. Praktyka pokazuje, że w tego typu przypadkach poczucie tożsamości jest zmienne. W samym projekcie są informacje na ten temat, a trwałość takiego poczucia ma oceniać zespół lekarzy. W praktyce może to być furtka dla obejścia art. 18. Konstytucji, który nakazuje zawierania małżeństw wyłącznie pomiędzy mężczyzną a kobietą. Przeforsowanie przygotowywanego przez rząd projektu ustawy może umożliwić legalizację związków homoseksualnych przy całkowitym odrzuceniu nauk medycznych – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Krystyna Pawłowicz.

Autor:

Źródło: Rzeczpospolita,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej