Dzisiaj Obama, wiceprezydent Joe Biden i ich współpracownicy rozpoczynają intensywną kampanię przekonywania członków Kongresu o konieczności interwencji w Syrii.
Zgodnie z zapewnieniami Waszyngtonu operacja ma być ograniczona w czasie, a jej celem będzie odstraszenie reżimu prezydenta Baszara el-Asada przed dalszymi atakami chemicznymi. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun ocenił decyzję Obamy jako „jeden z aspektów starań o szeroki międzynarodowy konsensus w kwestii środków (które mają zostać zastosowane) w odpowiedzi na każdy przypadek użycia broni chemicznej”.
Gotowość do wsparcia działań wojskowych USA w Syrii zadeklarowała Francja.