- W moim przekonaniu ten rząd w zasadzie staje się rządem mniejszościowym. A doświadczenie Polski uczy, że rządy mniejszościowe mają krótkie życie. Albo poszerzają koalicję, albo przegrywają wybory. Tak jak to było z rządem Marka Belki w 2005 r., który poniósł katastrofę wyborczą - komentuje dla niezalezna.pl poseł PiS Ryszard Czarnecki.
Teraz Platforma Obywatelska będzie musiała za każdym razem szukać poparcia w klubach opozycyjnych. - Zawsze jesteśmy gotowi, żeby przekonywać kluby opozycji do naszych projektów, co się często udaje. Nie widzę tutaj żadnego zagrożenia - zapewnił w tvn24 szef klubu PO Rafał Grupiński.
Dwa dni temu, jeszcze przed zawieszeniem dwóch posłów PO, Donald Tusk zapowiedział, że w przypadku utraty tej większości jest już gotowy na nową koalicję albo nawet wcześniejsze wybory.
W Platformie po odejściu Johna Godsona swoje członkowstwo w klubie PO zawiesił na 3 miesiące Jarosław Gowin. Jak twierdzi - to w ramach solidarności z Jackiem Żalkiem, który został zawieszony w prawach członka sejmowego klubu PO właśnie na trzy miesiące za łamanie dyscypliny klubowej. Z tego samego powodu Jarosław Gowin otrzymał karę finansową 1 tys. zł. Gowin oświadczył, że uważa za niezrozumiałe i niesprawiedliwe, iż za złamanie dyscypliny on sam został ukarany karą finansową, a Żalek karą surowszą, bo zawieszeniem.
Zachowanie Gowina, skomentował dla niezalezna.pl Ryszard Czarnecki. - Gowin okazał się realistą. Ponieważ wcześniej czy później i tak Tusk dokonałby egzekucji Gowina. Pokazał też, że on dyktuje tempo w PO nie zaś Tusk. Po raz kolejny obnażył Tuska. Donald Tusk w gruncie rzeczy tylko reaguje na wydarzenia a nie tworzy. Ta decyzja Gowina też świadczy o tym, że będzie chciał budować własną formację polityczną - powiedział poseł PiS.