Teraz, aby referendum było ważne, do urn musi iść 3/5 liczy wyborców, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach samorządowych. Według propozycji Komorowskiego, wymagana będzie co najmniej taka liczba mieszkańców, jaka w wyborach uczestniczyła.
- Referenda odwoławcze stają się obecnie dominującym narzędziem politycznym – mówił na konferencji Komorowski. - Chodzi o to, by samorząd uchronić przed zbyt łatwym dziś hasaniem partii politycznych – dodał prezydent.
- Bezpośredni wybór prezydentów, burmistrzów, wójtów miał wzmocnić władzę samorządową. Te rozwiązania z 2002 nie w pełni zagwarantowały stabilność – twierdzi Komorowski.
Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Jeśli prezydent zostanie odwołana, stolicą będzie zarządzać tzw. komisarz, tj. osoba wskazana przez premiera. Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu, czyli co najmniej 389 tys. 430 osób.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się dziś do informacji, że jeśli prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zostanie odwołana w referendum, to może zostać powołana na komisarza stolicy. To arogancja władzy i zamiar zniechęcenia do udziału w referendum - powiedział Jarosław Kaczyński.
Jak stwierdził, "akcja zniechęcania, w wykonaniu premiera i prezydenta jest antykonstytucyjna i powinna mieć kiedyś, kiedy będą ku temu możliwości polityczne, skutki o charakterze prawnym". "To może robić pani Gronkiewicz-Waltz, bo o nią chodzi, to mogą robić politycy PO, to wolno, ale jeśli to robi premier i prezydent, to już jest zupełnie inna kwestia" - ocenił prezes PiS.