Dzisiejsza prasa jest nieufna co do przekonań izraelskich ekspertów, że nie ma prawie żadnych szans, by prezydent Syrii Baszar el-Asad zdecydował się na samobójczy krok i wystrzelił rakiety na Izrael.
Komentatorzy podają w wątpliwość miarodajność wojskowych przewidywań. "Times of Israel" wytyka wojskowym nieumiejętność przewidzenia konsekwencji arabskiej wiosny w regionie.
- Jeśli jest jedna rzecz, której Izraelczycy są pewni - to to, że na Bliskim Wschodzie może wydarzyć się wszystko - pisze w "Times of Israel" David Horowitz.
Gazety przypominają, że w Izraelu nie wystarczy dla wszystkich masek przeciwgazowych. Wojsko ogłosiło dodatkowo, że maski dostaną tylko obywatele kraju. Rezydenci - jak np. Syryjczycy mieszkający na okupowanych Wzgórzach Golan, obcokrajowcy zatrudnieni w Izraelu czy afrykańscy uchodźcy - musieliby sobie radzić sami.
Prasa donosi też o długich kolejkach przed punktami wydającymi maski, o bójkach o ostatnie komplety i atakach paniki przed tymi punktami.
Szef sztabu, premier i inni wysoko postawieni urzędnicy nawołują Izraelczyków, by nie wpadali w panikę. Jednocześnie armia ogłosiła ograniczony pobór rezerwistów, a dodatkowe baterie Żelaznej Kopuły - systemu obrony przeciwrakietowej - mają zostać rozmieszczone na północy kraju - pisze Harel.