Pomnik stoi na rondzie Solidarności w centrum miasta. Z cokołu na pobliskie ulice Marszałka Józefa Piłsudskiego, Juliusza Słowackiego i Niepodległości spoglądają żołnierz sowiecki i polski kościuszkowiec. Na zdjęciach z internetowej mapy ulic widać, że mieszkańcy Czechowic-Dziedzic wyrazili swoją opinię o „wyzwolicielach” i pomalowali dłonie postaci sowieckiego żołnierza czerwoną farbą.
Władze miasta mają jednak odmienną – rodem z PRL – wizję historii. Pozostają głuche na apele mieszkańców. „Na chwilę obecną nie zamierzam podejmować żadnych działań w sprawie likwidacji czy przeniesienia pomnika Braterstwa Broni” – napisał w odpowiedzi na pytania „Codziennej” Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic.
Błachut tłumaczy, że pomnik jest umieszczony w wojewódzkim wykazie miejsc pamięci. Argumentuje, że „w 1994 r. zawarto porozumienie między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Federacji Rosyjskiej w sprawie zachowania takich miejsc znajdujących się na terenie Polski. Jakiekolwiek działania w tej sprawie byłyby pogwałceniem zapisów tego porozumienia”.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"