Pasażerowie, którzy utknęli informowali: - Między Szczekocinami a Włoszczową i staliśmy tam prawie 4 godziny. Były dwie karetki, ponieważ kilku pasażerów zasłabło. Nie ma wody ani żadnych innych płynów w Warsie. Część osób opuściła pociąg i poszła na nogach, część zabrały taksówki. Ruszyliśmy po 18 i powiedziano nam, że w Krakowie będziemy ok. 22, bo jedziemy okrężną trasą - powiedział Łukasz z Biecza, który był pasażerem pociągu z Gdyni do Krakowa.
W przedziałach jest 49 stopni i nie ma żadnej reakcji. Teraz dali nam ciepłą wodę, a w wagonach jest piekło - mówiła Grażyna, która czekała w jednym z uruchomionych pociągów.
W sumie stało 13 pociągów na trasie Warszawa - Kraków po awarii sieci trakcyjnej między Tunelem a Miechowem w Małopolsce. W Kozłowie niedaleko Miechowa jeden z nich uszkodził sieć trakcyjną. W innym miejscu - między Tunelem a Miechowem - sieć obniżyła się z powodu upałów.