Komentatorzy zgodnie twierdzą, że Lechia zagrała z determinacją i zaprezentowała dobry futbol, stawiając silny opór Lionelowi Messiemu i jego kolegom. Przypominają, że na gdańskiej Arenie nie wystąpiło jednak 10 czołowych zawodników aktualnego mistrza Hiszpanii.
"Barca jest w fazie przebudowy. W Gdańsku zagrało tylko kilku zawodników, którzy stanowią trzon "Dumy Katalonii". Po zejściu z boiska Messiego drużyna grała praktycznie samymi dublerami lub nowymi zawodnikami” - napisał dziennik “Mundo Deportivo”.
Hiszpańskie media za największe wydarzenie wtorkowego spotkania uznają debiut Neymara w barwach Barcelony. Twierdzą jednak, że nowy nabytek katalońskiego klubu pojawił się na murawie zbyt późno. Zdaniem “Asa” symboliczne wejście Brazylijczyka na boisko w końcówce meczu było swego rodzaju ukłonem w kierunku gospodarzy.
W opinii dziennika “Marca” drużyna z Katalonii dominowała wprawdzie przez większą część spotkania, jednak jej akcje były skutecznie rozbijane przez piłkarzy Lechii. “Polski zespół w przeciwieństwie do Vallerengi, którą Barca rozgromiła w sobotę 7:0, zagrał bardzo wojowniczy futbol. Gdańszczanie nie przestraszyli się faworyzowanego rywala i pokazali mu, że są odważnym i solidnym zespołem” - podsumowała w pomeczowym komentarzu gazeta.
Hiszpańscy dziennikarze zachwycali się również bramkami zdobytymi przez Lechię, szczególnie efektownym golem Piotra Grzelczaka. “Strzelił on bramkę z niemal tak trudnej pozycji, jak niemożliwym jest wypowiedzenie jego nazwiska” - podkreślił dziennikarz hiszpańskiego “Mundo Deportivo”.
Media w Hiszpanii zwracają uwagę na ciekawą oprawę meczu w Gdańsku. Odnotowują obecność grającego w NBA Marcina Gortata i to, że polscy sympatycy Barcelony rozwinęli gigantyczny banner przedstawiający legendarnych graczy "Dumy Katalonii". Wskazują, że nie zapomniano również o zmarłym we wtorek byłym bramkarzu Barcy Antonio Ramalletsie, którego pamięć uczciło minutą ciszy około 30 tys. osób zgromadzonych na gdańskim stadionie.
