- Jest zbrodnia, musi być i kara, proszę sąd o sprawiedliwość. Proces miał wskazać winnych i moim zdaniem tak się stało - mówiła przed sądem wdowa po zamordowanym w czerwcu 1998 r. gen. Marku Papale - Małgorzata.
Dziś przed Sądem Okręgowym w Warszawie dwoje warszawskich prokuratorów wygłosiło mowy końcowe w tym trwającym od lutego 2012 r. procesie. Bogucki oskarżony jest o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia b. szefa policji. "Słowika" oskarżono zaś o nakłanianie za 40 tys. dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego, ps. Iwan, do zabójstwa Papały.
W swoim wystąpieniu prok. Elżbieta Grześkiewicz omówiła wątek spotkań gangsterów co do planów zabójstwa Papały. W mowach prokuratorów przewijały się nazwiska najsłynniejszych polskich gangsterów: ”Pershinga”, „Baraniny”, Nikosia” oraz nadal podejrzanego w łódzkim śledztwie o zlecenie zabójstwa Papały polonijnego biznesmena z USA Edwarda Mazura. Jego ekstradycji do Polski pod tym zarzutem odmówił sąd w Chicago, uznając obciążające go zeznania „Iwana” za niewiarygodne.
W 2012 r. łódzka prokuratura apelacyjna ujawniła, że - według jej ustaleń opartych na zeznaniach świadka koronnego Roberta P. - do zabójstwa Papały doszło w wyniku napadu rabunkowego gangu “Patyka”, a sprawcy zamierzali ukraść auto Papały. Podczas napadu “Patyk” miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji. Zarzuty zabójstwa usłyszeli Igor M., ps. Patyk (wcześniej Igor Ł. - zmienił nazwisko), i Mariusz M.