Minister finansów Jacek Rostowski zapewnił dziś, że nie planuje podniesienia podatków w 2014 r. Jego zdaniem nowelizacja budżetu nie jest katastrofą i w wielu krajach takich zmian dokonuje się kilka razy w roku.
Rostowski dziś w radiowych "Sygnałach Dnia" powiedział, że choć przewiduje, że przyszyły rok będzie trudny, to podatki nie wzrosną poza tymi, które są podnoszone "z automatu" i wymaga tego UE. Jest to np. akcyza na papierosy.
Zdaniem ministra konieczność nowelizacji budżetu wynika z kilku czynników - m.in. opóźnionej reakcji Rady Polityki Pieniężnej na spadek inflacji poniżej zakładanego celu inflacyjnego.
Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że rząd przedstawi w sierpniu projekt nowelizacji budżetu na 2013 r. Ministerstwa będą musiały obciąć swoje wydatki o 8,5-8,6 mld zł, a tegoroczny deficyt budżetowy zostanie zwiększony o 16 mld zł. Szef rządu tłumaczył, że nowelizacja jest konieczna w związku z niższymi dochodami, jakie Polska odnotowała w pierwszym półroczu. Wskazał, że szczególnie trudne pod tym względem były miesiące zimowe i wczesnowiosenne.
Czy zapewnienia ministra Rostowskiego są jak obietnice Donalda Tuska sprzed kilku lat?
