Pozbawiony immunitetu Papakonstantinu będzie musiał wyjaśnić w sądzie swój udział w aferze. Zarzuty postawione mu przez specjalną komisję parlamentarną, która zakończyła kilkumiesięczne dochodzenie w tej sprawie, dotyczą fałszowania danych oraz niedopełnienie obowiązku.
W najbliższych tygodniach wymiar sprawiedliwości zdecyduje, czy Papakonstantinu stanie przed specjalnym sądem.
Cała sprawa ciągnie się już do dawna i bywa nazywana aferą z "listą Lagarde", od nazwiska byłej minister finansów Francji, a obecnej szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Jako minister przekazała ona Atenom listę ponad dwóch tysięcy osób, które ulokowały pieniądze w bankach szwajcarskich, nie płacąc podatków w Grecji.
Lista trafiła do Aten w 2010 roku, ale władze nie zrobiły z niej wtedy żadnego użytku. Tygodnik "Hot Doc" opublikował ją w październiku 2012 roku. W grudniu ub. r. prokuratura odkryła, że z listy usunięto nazwiska krewnych Papakonstantinu.