- Ten wyrok sądu w Słubicach jest jak łyk świeżej wody dla spragnionego wędrowca na pustyni, jak odrobina nadziei dla człowieka szukającego sprawiedliwości w Polsce. We Francji władze bez osłonek używają policji do walki z ludźmi, którzy ośmielają się myśleć inaczej niż oni. W Polsce sytuacja jest może na razie trochę lepsza i dlatego musimy walczyć bez pardonu o to, żebyśmy za parę lat nie znaleźli się w takiej sytuacji jak Francuzi, którzy są obiektem terroru ze strony policji własnego państwa – komentuje wyrok sądu Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji „Pro – prawo do życia”.
Przed rokiem na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy, że przedstawiciele Fundacji „PRO – Prawo do życia” zgłosili w Urzędzie Miasta Kostrzyna nad Odrą zawiadomienie o organizacji zgromadzenia publicznego na terenie miasta, niedaleko głównego wejścia na Festiwal Woodstock. Pomimo dopełnienia formalności, w czasie legalnej pikiety antyaborcyjnej dwóch przedstawicieli fundacji zatrzymała policja. Funkcjonariusze zarekwirowali plakaty z zestawionym z podobizną Adolfa Hitlera zdjęciem zmasakrowanego w wyniku aborcji dziecka z Zespołem Downa.
Przedstawiciele Fundacji „PRO – Prawo do życia” złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jednak 15 października 2012 roku Prokurator Rejonowy w Słubicach odmówił wszczęcia śledztwa, wobec rzekomego braku znamion czynu zabronionego. Twierdził, że zatrzymanie uczestników pikiety nie nosiło znamion przemocy czy groźby i nie zmierzało do udaremnienia legalnego zgromadzenia.
Innego zdania był Sąd Rejonowy w Słubicach, który 23 stycznia 2013 roku nakazał prokuratorowi rejonowemu wszcząć śledztwo, powołując się m.in. na „absurdalny wręcz dla Sądu zarzut braku zezwolenia ze strony urzędu gminy, co tylko świadczyć może o tym, że właśnie wówczas do zatrzymania doszło”. W opinii sądu „poważne zdziwienie” budzi brak wysłuchania argumentów zatrzymanego wówczas Mariusza Dzierżawskiego, oraz przewiezienie go radiowozem w przedziale dla zatrzymanych.
Sprawa znalazła wreszcie swój finał. Jak wynika z ustaleń Razem.TV według Sądu Rejonowego w Słubicach policja bezprawnie pozbawiła wolności obrońców życia z fundacji „PRO – Prawo do życia”.
- Sąd Rejonowy w swoim orzeczeniu dowiódł, że w Rzeczpospolitej Polskiej nie można bezprawnie pozbawiać wolności obywateli. Nie można ich pozbawiać wolności szczególnie z powodu treści głoszonych przez nich poglądów – tłumaczy w rozmowie z Razem.TV mecenas Łukasz Jończyk, pełnomocnik pokrzywdzonych na Woodstocku.