- Mieliśmy przed chwilą do czynienia z kolejnym krokiem zespołu Donalda Tuska i jego rzeczników technicznych w postaci pana Laska, Jedynaka, Lipca i Łojka, w kierunku degradacji opinii i wiedzy na temat rzeczywistej przyczyny dramatu smoleńskiego. Jeśli przypomną sobie państwo kolejne dokumenty rządowe pokazujące przyczyny tej tragedii, to zobaczycie jak daleko odeszliśmy nawet od wersji rządowej próby wysiłku ustalenia rzeczywistych przyczyn – oświadczył Antoni Macierewicz odnosząc się do wcześniejszej konferencji zespołu Macieja Laska.
Antoni Macierewicz zwrócił też uwagę na uwagi strony polskiej na temat raportu MAK z grudnia 2010 roku. Wówczas wyliczono kilkadziesiąt kluczowych dokumentów, których strona polska nie otrzymała, a bez których, jak stwierdzono, nie można ocenić rzeczywistego przebiegu wydarzeń i powodu dramatu.
- Tych dokumentów nie ma do dnia dzisiejszego. Strona Polska nadal ich nie otrzymała, a mimo to został zatwierdzony raport Millera, a dzisiaj Maciej Lasek występuje jako rzecznik techniczny i powtarza ustalenia nie mające oparcia w rzeczywistości bez kluczowych dokumentów związanych z przebiegiem dramatu ze str. Rosyjskiej – stwierdził Antoni Macierewicz.
Przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej zwrócił także uwagę na poruszony przez członków zespołu Macieja Laska wątek szkolenia pilotów i próbie oskarżenia ich.
- Usłyszeliśmy bardzo wiele o braku szkoleń załogi. Dlaczego Pan Lasek nie wymienił dziś intensywnego szkolenia pilotów w Szwajcarii. Zarówno major Protasiuk jak i ppłk. Grzywna przeszli niesłychanie intensywne szkolenie - skoncentrowane w szczególności na punktach, które są wymieniane jako kluczowe w smoleńskim dramacie. Czyli na nieprecyzyjnym podejściu i na odejściu na drugi krąg – mówił Antoni Macierewicz.
Antoni Macierewicz zwrócił też na uwarunkowania polityczne działań podejmowanych przez zespół Macieja Laska.
- Ważne są uwarunkowania polityczne działania zespołu Laska. Warunkowane tym, że są opłacanymi urzędnikami. Są osobistymi rzecznikami technicznymi rządu Donalda Tuska. Biorą wynagrodzenie za obronę stanowiska rządu. Zapomina się jak było naprawdę żeby skupić się uwagę opinii publicznej na pokazywaniu w złym świetle tych którzy nie żyją. W sytuacji kiedy główni piloci, którzy mogliby się wypowiedzieć są zastraszani zarzutami – mówił przewodniczący zespołu ds. Zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Ponadto Antoni Macierewicz zastanawiał się dlaczego na temat lotów wojskowych i lotnictwa wojskowego wypowiadali się wyłącznie piloci cywilni.
- To jest szczególna sytuacja. Dlaczego wśród rzeczników technicznych Donalda Tuska nie ma ani jednego pilota wojskowego, który wie jak naprawdę wyglądały procedury i praktyka i mógłby się do tego, co się działo odnieść kompetentnie. Cały czas mamy do czynienia z festiwalem cywilnych pilotów, którzy oskarżają pilotów wojskowych. Ja już nie mówię, że to jest niemoralne. To jest po prostu nieprofesjonalne. Piloci cywilni nie znają procedur wojskowych. Nie wiedzą jak się lata i jakie są wymogi związane z lotami wojskowymi, ale ich oceniają – oświadczył Antoni Macierewicz.
Obejrzyj nagranie
