Radny Szczecina rozpoczął bardzo skromnie: proszę wybaczyć, że ośmielam się zabierać głos – powiedział na początku polityk PO. Jednak temat chyba jest na tyle istotny, że polityk Platformy nie wytrzymał. Wrócił do wydarzeń sprzed roku. Otóż okazało się, że prosił zwrot kosztów podróży na konwencje swojej partii. Nie udało się.
- Z jednej strony członkowie partii płacą składki z drugiej strony jakoś tak się dzieje, że te pieniądze są tak wydatkowane że to szkodzi partii i samym członkom partii – oburzał się Bazyli Baran.